Dopiero wczoraj orzeczenie Regionalnego Sądu Administracyjnego w Umbrii, które przywróciło myśliwym selektywne polowania na daniele i sarny, spotkało się z pozytywnym odbiorem, podczas gdy inne problemy już się pojawiły. Wczesne rozpoczęcie sezonu jest w centrum uwagi.
Orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie merytorycznej, które podtrzymało argumenty regionu Umbria w obronie kalendarza łowieckiego dotyczącego polowań selektywnych, również przyniosło ze sobą pewne chmury deszczu. Mowa tu o fakcie, że wraz z wygaśnięciem Planu Ochrony Przyrody w 2014 roku, wczesne polowania były również dozwolone w sezonie łowieckim 2018-2019: konkretnie na cyraneczki, cyranki, krzyżówki, turkawki, gołębie grzywacze, wrony siwe, sójki i sroki, na które polowanie było dozwolone 2 i 9 września.
Kwestią poruszoną przez Regionalny Sąd Administracyjny Umbrii (TAR) jest, jak wspomniano, brak funkcjonującego Regionalnego Planu Ochrony Przyrody, który region uznał za ważny do czasu wejścia w życie nowego planu. TAR zbadał tę właśnie kwestię, orzekając, że znowelizowane prawo regionalne, które wprowadziło koncepcję, że stary Plan Ochrony Przyrody pozostaje ważny do czasu przyjęcia nowego, jest nieskuteczne. W rzeczywistości TAR uważa, że prawo to, uchwalone po wygaśnięciu Planu Ochrony Przyrody w 2014 r., nie może działać wstecz.
Regionalna organizacja WWF znalazła się w centrum uwagi i zamierza dochodzić odszkodowania od władz regionu Umbria, konfiskując licencje myśliwskie i załączone formularze zliczające liczbę ptaków zastrzelonych w dniach poprzedzających otwarcie sezonu. Roszczenie to zostanie wniesione do Trybunału Obrachunkowego.
Jeśli chodzi o selektywne polowania, regionalny oddział WWF, pomimo otrzymania ostatecznie negatywnej opinii w sprawie odwołania, jest zadowolony z faktu, że od czasu zablokowania dotychczasowych polowań na daniele i sarny udało się uratować około 2000 osobników tych osobników.
________________________________________________






















